fbpx
Zamknij
Proszek do prania pieluch wielorazowych i wisząca na drzewie pieluszka

Proszek do prania pieluch wielorazowych

Z opowieści mam i babć pokolenia lat 90. wynika, że pieluchowanie dzieci było istnym koszmarem. Gotowanie i prasowanie tetry, ceratki, ciągłe przecieki, przesuwające się tetrowe wkłady, które jak by ich nie ułożyć, na ruchliwym dziecku zaraz zmieniały położenie. Słowem, gehenna. I nagle pojawiają się pieluszki jednorazowe – cud techniki, pochwała nowoczesności, idealne rozwiązanie dla współczesnej mamy. Czyżby? 

Historia pieluchy jednorazowej sięga 1944 roku*. Cztery lata później karierę rozpoczynają pieluszki Johnson&Johnson, a znane i używane do dziś pieluchy Pampers w roku 1961. Od tego czasu liczba mam używających pieluszek wielorazowych będzie się sukcesywnie zmniejszać, wprost proporcjonalnie do ilości śmieci, jakie pozostaną w środowisku za sprawą pieluch jednorazowych. I to wcale nie tak, że winni są ci rodzice, którzy chcieli tylko mieć mniej pracy, mniej na głowie. Bo przecież to nic złego, żeby ułatwiać sobie życie.

O tym, dlaczego jednorazówki nie są dobrym i zdrowym rozwiązaniem, napisano już wiele – polecamy wspomniany w przypisie artykuł. To oczywiste, że są ogromnym obciążeniem dla środowiska – zużyte zalegają w znacznej liczbie na wysypiskach śmieci. Jak temu zaradzić? Czy pozostaje tylko powrót do tetry i ceratki? Nic z tych rzeczy.

Jak zmieniło się wielopieluchowanie?

Gdyby zapytać rodziców, którzy wielopieluchowaniem interesowali się 10-15 lat temu, usłyszelibyśmy, jak wielki postęp dokonał się w tej dziedzinie. Teraz można wybrać system najprostszy – tetra spinana klamerką + otulacz wełniany lub PUL; coś bardziej skomplikowanego, czyli kieszonki; coś droższego, czyli AIO. A to wcale nie koniec, bo producenci prześcigają się w wymyślaniu rozwiązań coraz prostszych, ale ciągle – wielorazowych. Plusów jest wiele. Od aspektów zdrowotnych, przez ekonomiczne do ekologicznych. A nie zapominajmy też, że pieluszki wielorazowe to cudowne wzory, niespotykane w jednorazówkach. To raj dla indywidualistów, których nie zadowala mass product.

Jak prać pieluchy wielorazowe?

Czy obecnie to równie skomplikowane jak 30 lat temu? Nic z tych rzeczy! Żadnego gotowania, żadnego (a kysz!) prasowania! Dziś już wiemy, że żeby zadbać o higienę pieluszki nie trzeba traktować jej bardzo wysoką temperaturą, a prasowanie wręcz obniża chłonność pieluszek, więc jest zakazane.

Przepis jest dość prosty: rozpoczynamy od płukania. Pieluszki dzieci, którym jeszcze nie rozszerzamy diety, wrzucamy z całą zawartością do pralki i płuczemy. Jeśli dziecko rozpoczęło już przygodę z pokarmami stałymi, kupkę należy wcześniej spłukać (super sprawdza się słuchawka prysznicowa lub zainstalowana przy toalecie bidetka). Dalej, wszystko co nie jest wełną, a miało styczność z moczem lub kupą maluszka, pierzemy w programie do bawełny w 60°C. Cykl nie może być zbyt krótki (poniżej 1,5h) ani zbyt długi (powyżej 2,5h). Wirujemy na obrotach 800/min. Cykl powinien zakończyć się dodatkowym płukaniem, dla pewności, że zastosowany detergent został dobrze wypłukany i nie podrażni skóry maluszka.

Myk jest taki, że jeśli pieluszki nie oberwały kupką, bo akurat mieliśmy przestój, bo dziecko karmione piersią kupki może robić raz na kilka dni, pranie możemy zrobić w 40°C.

Dlaczego piszemy o tym praniu w 60°C? Na pewno, jeśli czyta to rodzic, który w kwestii wielopieluchowania nie jest świeżakiem, uniesie ze zdziwienia brew. Bo przecież można dodać odkażacz i prać zawsze w 40° C. Niestety nie…

Dziecko ubrane w pieluchę wielorazową

Biobójczość Proszku do prania pieluch wielorazowych BALJA

Zleciliśmy badania związane z biobójczością naszego Proszku do prania pieluch wielorazowych BALJA. Wprowadzając taki produkt do oferty, chcieliśmy mieć pewność, że maluszki są bezpieczne, że pranie będzie spełniało swoje zadanie i dezynfekowało pieluszki. Wyniki są zadowalające, a badanie wykonało dla nas niezależne, akredytowane laboratorium:

 

– badania przeprowadzono na czterech standaryzowanych w badaniach mikrobiologicznych szczepach bakterii: Pseudomonas aeruginosa, Staphylococcus aureus, Escherichia coli, Enterococcus hirae – są to przede wszystkim bakterie chorobotwórcze. Przeprowadza się na nich badania, ponieważ jeśli w testach uda się je unicestwić to znaczy, że inne bakterie również. Od siebie zleciliśmy, żeby badanie obejmowało także bakterie kałowe: Enterococcus faecium, Enterococcus faecali – są również groźne i znajdują się w kupie maluszka;

 

– badania przeprowadzono w warunkach symulacji brudu – innymi słowy w probówce, a nie w pralce z pieluchami, jednak wszystko zgodnie ze standardami i normami przyjętymi do badania proszków do prania.

 

WNIOSKI dla prania z 3 miarkami proszku (66 g) na 5 kg suchego prania, kąpiel piorąca 15 litrów wody:

– podczas prania w 60°C proszek zabije wszystkie wymienione wyżej bakterie;

– podczas prania w 40°C proszek nie zabija bakterii kałowych, pozostałe zbadane – tak. Bakterie kałowe są mega wredne i trudno je zabić. Dlatego sam detergent nie wystarcza i trzeba dodać jeszcze inny czynnik – w tym przypadku temperaturę. Trzeba jasno powiedzieć, że stosowane popularnie odkażacze nie zmienią tej sytuacji.

 

Poniżej przedstawiamy dokument potwierdzający przeprowadzone badania. Mamy nadzieję, że rozjaśnią one nieco sytuację, pomogą rodzicom wielopieluchującym w dbaniu o pieluszki, a tym samym o swoje dzieci. Bezpieczeństwo przede wszystkim.

 

 

*https://dziecisawazne.pl/krotka-historia-pieluchy-jednorazowej/

error: